Ból z lawendą w tle.

„Zabawa w chowanego”, to film, który poruszył mnie do głębi. Wstrząsająca historia kolejnych ofiar księdza- pedofila. Ale, wstrząsnęły mną także próby bezustannego ukrywania prawdy                    i sprawców przestępstw. Dopuszczają się tego ludzie Kościoła, we współpracy z organami Państwa.

Kiedy byłam dzieckiem, bardzo lubiłam bawić się z moimi rówieśnikami. Wolałam, jednak takie zabawy, które nie wymagały ode mnie zbyt wiele ruchu. Z tego też powodu, nie lubiłam zabawy w tak zwanego „Berka”, nie przepadałam za zabawami z piłką.                  Nie lubiłam też zabawy „W chowanego”, do momentu, gdy nie odkryłam, że, jak dobrze się schowam, to mogę długo siedzieć w jednym miejscu, zanim znajdą mnie inne dzieci. Taka mała strategia. Dziś, z perspektywy dorosłego człowieka wiem, że strategia ukrywania się, ukrywania prawdy lub zamiatania problemu pod dywan, nie ma nic wspólnego z zabawą. Choć, również wiąze się ze strategią.
Film Braci Sekielskich-„Zabawa w Chowanego”https://www.youtube.com/watch?v=T0ym5kPf3Vc mocną mną wstrząsnął. Robiłam przerwy w oglądaniu. Myślę, że nie jestem jedyną, którą targały emocje. Tragedia dzieci, która stała się tragedią młodych mężczyzn. Mogłabym, jako pedagog, zacząć tu pisać o tym, jak ogromną traumę przeżywa regularnie gwałcone dziecko. Dziecko, które z tą traumą wchodzi w dorosłość, niosąc ją przez całe życie. Zwłaszcza, że prywatnie i zawodowo miałam kontakt z dorosłymi, zgwałconymi w dzieciństwie. Często,  jest to nie tylko kwestia bolesnej pamięci, ale także nieodwracalnego, emocjonalnego spustoszenia, uniemożliwiającego normalne życie. Komentarze i opinie, zostawię, jednak psychologom.  Bo, obrzydliwe przekonanie o własnej bezkarności, bierność dążenie do ukrywania prawdty, wstrząsnęly mną równie mocno, jak historia ofiar. Biskup, któremu prokuratura wydaje akta sprawy księdza- pedofila. Tylko po to, by sprawę dalej tuszował.https://polskatimes.pl/zabawa-w-chowanego-nowy-film-braci-sekielskich-prymas-polski-zawiadamia-stolice-apostolska-komentarze/ar/c1-14974208 Prymas Polski, Wojciech Polak, powiedział: :”Film „Zabawa w chowanego”, który obejrzałem pokazuje, że nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów. Mam na myśli sposób traktowania pokrzywdzonych i ich rodzin, brak podjęcia odpowiednich działań w wyniku otrzymanych informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza, czyli nie wypełnienie obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne”. Zawiadamia Stolicę Apostolską, dzwoni do ofiar, proponując konkretne wsparcie.  Tak być powinno. Pytam, jednak, co wyniknie z tych działań na dłuższą metę? Jak, Kościół zamierza się oczyścić i zadośćuczynić wszystkim ofiarom księży – pedofilów, skoro wciąż stara się ukrywać fakty? Kiedy, wreszcie, zachowa się, jak Chrystus, który brzydząc się grzechem, nigdy nie odrzucił człowieka? Nie przekonują mnie słowa Prymasa Polski. Chyba po raz pierwszy, odkąd pamiętam. Jestem katoliczką i kocham mój Kościół,bo zbudował Go Jezus. Ale, Pan budował na prawdzie, nie na okrągłych stwierdzeniach. Co, w sprawie pedofilii w Kościele zmieniło się przez rok, od czasu premiery „Tylko nie mów nikomu”https://www.youtube.com/watch?v=T0ym5kPf3Vc„Ścigamy sprawców, również po to, by stanąć po stronie dobrych księży”- mówi Prymas. Ja, myślałam, że akcenty Kościół inaczej rozkłada. Bo, chciałabym usłyszeć, że ścigamy sprawców przede wszystkim po to, by stanąć po stronie ofiar.
Od dawna nie podoba mi się niebezpieczny związek Kościoła z prokuraturą. Także Kościoła z całą partią rządzącą. To kolejny dowód na to, jak potrzebny jest rozdział Państwa od Kościoła. I kolejny dowód na ohydę PIS-u, które, jak żadna inna partia wczweśniej, nie uwypukliło tej potrzeby tak mocno. Nie przekonują mnie piękne słowa o uczciwych księżach, tych z powołaniem. Znam ich sporo. Dzięki Bogu! Ale, ofiary miały mniej szczęścia i nie wszyscy mają w sobie tyle wiary, ile jeden z gwałconych braci, a zarazem, jeden z bohaterów filmu. Dziś 18 maja -100. rocznica urodzin Jana Pawłą II, którego kocham, jak Kościół, choć liczę się z tym, że on także wiedział o pedofilii w swoim otoczeniu, o lawendowej mafii,https://film.wp.pl/lawendowa-mafia-zabawa-w-chowanego-homolobby-sekielski-6511129436702849a ,która wszelkie obrzydlistwa skrzętnie ukrywa. Czy  Papież -Polak  zdawał sobie sprawę ze skali problemu. Myślę, że nie. Możliwe, że wiele, także  przed nim, ukrywano.  Co, nie zmniejsza skali zła. Brak działań, zmierzających do oczyszcenia definitywnego, próba odwracania wzroku, zamykania uszu, tuszowania spraw i odmawiania odszkodowań ofiarom, położy się cieniem na Kościele na długie lata. Trzeba też pamiętać, że poza sądem ludzkim, istnieje także ten Boży.