„Nie po to wywalczyłam wolność, by ktoś dziś mówił mi, co mam robić”

W sierpniu 1980 roku zatrzymała swój tramwaj w okolicach Opery Bałtyckiej . To był początek strajku gdańskiej komunikacji publicznej. Represjonowana. Sygnatariuszka Porozumień Sierpniowych. Wspierała internowanych. Po wielu latach zaangażowała się także w działania „Kongresu Kobiet.” Jak dziś, z perspektywy czasu patrzy na minione wydarzenia? Jak ocenia obecną władzę?

Rozmowa z Henryką Krzywonos – Strycharską – posłanką VIII i IX kadencji Sejmu RP.

Część II . Moim Rodzicom.

L. J.: To zło, o którym Pani mówi już się niektórym spersonifikowało i ma twarz Donalda Tuska. Jak Pani  dziś widzi rolę Donalda Tuska? Czy jego powrót to szansa na powrót wolności i normalności?

H. K. –S:: Dla mnie Donald Tusk to człowiek , którego znam od lat 80., którego bardzo szanuję, który wiele potrafi Atakowany, zapytał Jarosława Kaczyńskiego: „- Panie Premierze, ile kosztuje chleb?” Miał odwagę wyjść do kobiet z niepełnosprawnymi dziećmi w Sejmie. W 2018 broku te kobiety { z dziećmi} były poniżane i szarpane.  Jedna z posłanek powiedziała,że „oni śmierdzą”.  Przynosiliśmy im różne potrzebne rzeczy, przynosiłam i wiem, jak to wyglądało. Wracając:  Donald Tusk to Mąż Stanu. Nikogo nie szantażuje, rozmawia normalnie, nie wygraża się  Rozmawia z ludźmi jak równy z równym, jako premier, szedł do sklepu z siateczką, bez obstawy. Jarosław Kaczyński ma  trzy obstawy i zakupów nie robi. Proszę to porównać. Jeśli jesteśmy tacy dobrzy , to czego się tak boimy?

L.J.: Czego, Pani zdaniem boi się Jarosław Kaczyński?

H. K.-S.: Nie znam Kaczyńskiego tak, jak znałam jego brata. To było dwóch zupełnie różnych ludzi. mimo, że do siebie podobnych. Lech był zupełnie inny.

L. J.: Myśli Pani, że ten „ emerytowany zbawca narodu” w Jarosławie nadal  drzemie?

H.K-S.: Trudno powiedzieć, co jeszcze w nim drzemie, co jeszcze zrobi. Jeśli my czegoś szybko nie zrobimy to on rzeczywiście narobi krzywdy Polsce i Polakom.

L. J.: Jest tu jakaś rola Donalda Tuska?

H. K.-S.  Oczywiście, choć trudno mi powiedzieć, co zrobi Tusk. Jestem bezpartyjna, nie byłam na spotkaniu. Obecnie jestem jedynie w klubie partii. Ale uważam, że Tusk to człowiek, który może zrobić wiele dobrego dla partii i dla Polaków.  Tyle, że my, jako opozycja musimy mówić jednym głosem, stać obok siebie i być razem, jak w roku 1980. Wtedy nikt nam nic nie zrobi. Przykład Rzeszowa. Będę wracała, jak bumerangiem: w 1980 roku byliśmy jak jedna, wielka rodzina, choć też przyszedł moment, w którym ta rodzina się podzieliła. Z różnych powodów, ekonomicznych, nie było co jeść, mieliśmy kartki żywnościowe. Dziś sytuacja jest inna.

L. J. Ale są miasta, gdzie w ramach Platformy Obywatelskiej tworzą się frakcje. Nie jestem pewna czy Tusk pogodzi wszystkich. Może problem jest „na górze” ,a ryba psuje się od głowy?

H. K.-S. :  Jeździłam z Tuskiem {po Polsce}, gdy kandydował na prezydenta. Widziałam, jak się zachowywał, wiem, co mówił. Rozmawiał z ludźmi, słuchali go.  Pyta Pani o tę „górę”. Tam się nikt nie kłóci, jest także Rafał Trzaskowski: mądry, rozsądny chłopak, który też umie rozmawiać z ludźmi. Obaj dadzą sobie świetnie radę: jeden jako Przewodniczący Platformy Obywatelskiej, a drugi jako Prezydent Warszawy. Żaden nie da sobie dmuchać w kaszę.  Chodzi o  to, by iść do przodu, nie wycofywać się.

W Polsce coś się zmieni, kiedy wszyscy będziemy tego chcieli.

L.J.:  Myśli Pani, że to możliwe?

Trzaskowski dostał mandat  od ludzi i  startował w wyborach. Dziś, mogę powiedzieć, że możliwe, że ktoś Dudzie pomógł wygrać…

L.J. : Nie jest Pani pierwszą osobą, od której to słyszę. Rafał Trzaskowski zgromadził dziesięć  milionów ludzi, podobnie, jak przed laty „Solidarność”. Ludzie byli zjednoczeni. Ja tu widzę analogię.

H. K.-S. Musimy się zjednoczyć, nieważne z jakich opcji jesteśmy- mamy myśleć o Polsce. Nasze dzieci wychodziły na ulicę w obronie  naszej ziemi. Poprzednie lato nie było tak gorące. Jechałam dziś do Sejmu i taksówkarz powiedział mi, że jest 40 stopni C. Kiedy słyszymy o tornadach, jakie dotykają ludzi, wystarczy, by każdy z nas dał „Złotówkę” To masa pieniędzy.   Ale Państwo od tej złotówki pobiera podatek.

L. J. Sąd się wypowiedział: Nie można uchwałą ograniczyć praw obywatelskich i zakazać ludziom wyjścia na ulicę. Władza i Policja mają inne  zdanie.

H. K- S.: To nie jest Policja a Milicja. Bo nimi sterują. Policja powinna być demokratyczna, pilnować złodziei, bandytów i bezpieczeństwa ludzi na ulicach. Są miasta, gdzie Policja robi to, co powinna: ochraniała młodzież, która wyszła na ulicę, nie łamała nikomu  rąk, nie biegała z pałką i nie biła kobiet ciężarnych. Po każdym wiecu młodzież przez mikrofon dziękowała Policji. Nie mogę tego powiedzieć o Warszawie. Każdy Policjant powinien się zastanowić: PiS zabrał Milicji część emerytur. Co będzie potem z Policjantami? Im też zabiorą. Moja koleżanka pracowała w wydziale kryminalnym i nie wychodziła na ulicę. Zabrano jej część pieniędzy. Pani sprzątająca komisariat straciła pół emerytury. Tak się nie robi Niszczą ludzi, A pan Piotrowicz? Prokurator stanu wojennego! Co to ma znaczyć? A pani Pawłowicz? Niczego nie życzę sobie w Polsce.  Tylko spokoju. Jestem bardziej społecznikiem niż politykiem. Znam swoje miejsce i wiem, że posłem się bywa, a człowiekiem trzeba być zawsze. To, co robiłam kiedyś, robię teraz. Wykorzystuję każdą chwilę, by robić różne akcje dla ludzi. Żebyśmy mogli się zintegrować i rozmawiać ze sobą. Nie boję się ich, Po prostu idę.

L. J.: Pani się nie boi, ja się nie boję. A czego boi się władza?

H. K.-S,: Własnego cienia, bo sami nie wiedzą jak jeszcze mogą narozrabiać. Wszystko jest u nich spontaniczne. Zwłaszcza, jak trzeba coś zabrać, Posłom zabrali, ale sobie krzywdy nie dadzą zdobić. Dostali wysokie premie. Jeśli ja wejdę na mównicę w Sejmie i będę głośno protestować to oni „zwiną” mi niemałe pieniądze. Pamięta Pani, co robili z posłem Sławomirem Nitrasem?

L.J.: Tak.

H.K.- S.: To się nie mieści w głowie. Oni boją się tego, co robią, bo wiedzą, że  jeśli w Gdańsku  zamordowano Adamowicza to może trafić się szaleniec, który wyżyje się na nich. Myślą, że są bezkarni? Nie  będą bezkarni bez końca.

L. J:. Zapytam o Kościół…

H. K. – S.: Do kościoła chodzę na chrzty i  pogrzeby. Często wchodzę, gdy jest pusty, gdy potrzebuję ciszy i spokoju. Ale wiem, że ksiądz, gdy odchodzi od ołtarza jest takim samym, jak ja śmiertelnikiem Natomiast bardzo wierzę w Boga. Dla mnie  ksiądz i Bóg to dwie różne sprawy. Kiedy mieszkałam w Żukowie i szłam na Mszę, wiedziałam, że gdy odprawiał ją ksiądz Ireneusz Bradke to nie powie o niczym innym, jak o Bogu. Mnie to sprawiało przyjemność. Teraz idę do kościoła i słyszę, że ksiądz, który odprawia Mszę mówi o strajkujących kobietach, nieczystych ludziach, nie udziela Komunii, bo uważa, że ”pomiot szatana przyjechał z Londynu”. Taka była u nas sytuacja. Dlatego, niektórzy ludzie  nie przyjęli księdza z Kolędą. Widziała Pani ludzi wychodzących z kościoła po tym, jak ksiądz głupoty opowiada?

L.J.: Jestem świadomą katoliczką i czasem, w takich sytuacjach sama mam ochotę wyjść z kościoła.

H. K.-S: A to, co się teraz dzieje… nie oskarżam, nikogo nie złapałam za rękę. Ale mogę potępić. Gdyby ktokolwiek dotknął moje dziecko, nie odpowiadam za siebie.

L. J. A ksiądz Jankowski? Miała Pani z nim kontakt.

H. K.-S. Nie chcę o tym mówić.

L. J.: W porządku. Zostawiam.

H. K.-.S..: Mogę powiedzieć, co czuję…

L.J.: Tylko o  to mi chodzi…

H.K..-S.: Ludzie mieli czas, by oskarżyć księdza Jankowskiego, kiedy żył. Gdy wtedy pojawiały się oskarżenia, ludzie stali pod kościołem i go bronili. Teraz zaczęli go oskarżać. Tonie bije w Jankowskiego, a w jego rodzinę. Dali  mu spokój za życia, niech dadzą po śmierci.

L. J. : Wrócę do kobiet. Na ulicę wyszły te o różnych poglądach, w różnym wieku. Co je, Pani zdaniem połączyło?

H. K.-S.: Złość. Niektórzy zastanawiali się, dlaczego na protesty przychodzą babcie. Przecież już nie będą rodzić. Ale babcia protestowała w imieniu wnuczki. Wie, że jeśli wnuczka urodzi niepełnosprawne dziecko, które umrze w ciągu dwudziestu czterech godzin, będzie musiała zmierzyć się z ogromną traumą. Usunięcie ciąży to też trauma. Kiedyś kobiety, które roniły dzieci leżały w jednej sali z tymi, które rodziły. Ogromna trauma. Ktoś powinien dziś puknąć się w głowę. Zaznaczam: nie jestem zwolenniczką aborcji na życzenie. Jestem absolutnie przeciw. Ale musimy edukować. Dziewczynki powinny wiedzieć, kiedy mogą dostać pierwszą miesiączkę.  i chłopcy też powinni to wiedzieć.  Do szkoły musi wejść seksuolog. Bo, jeśli nie można porozmawiać z mamą i tatą, trzeba w szkole. Wtedy nie będzie aborcji i niechcianych dzieci.  Kiedy ja byłam dziewczynką, nikt o tym nie mówił. A powinien.  Kiedyś przyszedł do mnie mój syn i powiedział: „-Mamo, moi koledzy noszą przy sobie prezerwatywy”. Byłam przerażona i czerwona jak pomidor. Powiedziałam tylko: „-Też noś”. Poprosiłam męża, by z nim porozmawiał. Uważałam, że musi wiedzieć. Edukacja musi tu być na pierwszym miejscu.

L. J. : A to nie będzie seksualizuja dzieci? Władza o niej mówi często.

H. K. –S. : Oni nie wiedzą o czym mówią. Nie mają o tym pojęcia. Dlaczego o dzieciach wypowiadają się ludzie, którzy ich nie mają ?  O czym oni myślą?  Albo panowie:  Czarnek i Gliński. Jak się ich słucha… tylko wstyd.

L.J: Władza mówi o ochronie życia od poczęcia…

H. K.-. S.: Przepraszam, jeśli tak, to kobieta, która roni dziecko też powinna mieć wypłacone wsparcie. Dlaczego nie? Dlaczego wszystko, co robi Pis jest na tyle wyrachowane, by krzywdzić ludzi? Wszystko, co robi PiS, ma  jakiś haczyk.

 L. J. :Dziękuję za rozmowę.