W poszukiwaniu straconego czasu i…racjonalizmu

Wydarzenia w Waszyngtonie wstrząsnęły światem. Demokracja chwiała się w posadach, gdy rozemocjonowany tłum zaatakował Kapitol- symbol amerykańskiej wolności. Czy tę sytuację dało się przewidzieć? Czy to jedynie „wewnętrzna” sprawa Stanów Zjednoczonych Ameryki? Co oznaczają dziś 'zachodnie wartości” i asekuranctwo prezydenta Polski wobec jednoznacznej oceny sytuacji?

Dzień zatwierdzenia wyników demokratycznych wyborów prezydenta Stanów Zjednozonych, powinien być świętem demokracji. Zwłaszcza, że wciąż jeszcze urzedujący prezydent, Donald Trump nie przedstawił żadnych dowodów na wyborcze fałszerstwa, o które oskarżał swojego konkurenta -Joe http://Bidena. To jednak nie miało większego znaczenia. Zwolennicy Trumpa szturmowali Kapitol i nie potrzebowali do tego niezbitych dowodów. Wystarczyła pełna kłamst narracja i szerzenie spiskowych teorii. To może wciągać. „Kłamstwo wypowiedziane raz pozostaje kłamstwem, ale kłamstwo wypowiedziane tysiąc razy staje się prawdą”- Goebbels świetnie wiedział, jak wykorzystywać swoją tezę na użytek partyjnej, nazistowskiej propagandy i choć brzmi to szokująco- ma dziś wielu naśladowców. Przegraną siedmioma milionami głosów trudno nazwać wyborczym sukcrsem, ale Donald Trump to zrobił. Ba! On zrobił znacznie więcej! Wszędzie- w mediach społecznościowych, na łamach prasy, w przychylnych mu stacjach telewizyjnych ogłaszał swoją wygraną mimo, że żaden ze złożonych przez niego pozwów dotyczących kradzieży głosów i rzekomo nieuczciwej wygranej Bidena, nie doczekał się potwierdzenia w sądzie. Sześćdziesiąt milionów dolarów, jakie zebrali Republikanie na walkę w sądach, nie przyniosły rezultatu. Nie pomogły także naciski na sekretarza Georgii. Nie pomogli sędziowie- ci wybrani przez samego Trumpa, bo stali na straży prawa i fundamentów demokracji, do których należy trójpofział władzy. Przy takim obrocie spraw rośnie frustracja i niedowierzanie. Pozostają już tylko niedemokratyczne metody na podważenie demokrtycznych wyborów. Szturm na Kapitol to wydarzenie bez precedensu. W praktyce to atak na władzę ustawodawczą, czego większość Amerykanów przywiązanych do idei wolności, nie jest w stanie zaakceptować. Na głos zdecydowanego potępienia zachowań swoich zwolenników grasujących po Kapitolu jak zgraja barbarzyńców, prezydent Trump się nie odważył. Czy w tej sytuacji, zablokowanie prezydenckich kont przez Facebooka i Twittera, można uznać za zbyt daleko posunięta ingerencje w wolność słowa? Uważam, że absolutnie nie. Można się jedynie zastanawiać ( i takie głosy słychać także w polskiej przestrzeni publicznej), dlaczego nie reagowano wcześniej, w ramach pewwencji, by nie dopuścić do eskalowania emocji, na których Donald Trump grał jak na instrumencie. Trzeba jednak mocno podkreślić, że demokracja amerykańska obroniła się dzięki silnym instytucjom, także świadomości wielu urzędników administracji prezydenta, że są wartości ponadczasowe i bezcenne, ponad podziałami, na które nikomu nie wolno podnosić ręki, nie wolno też podżegać do nienawiści i ataku na państwowe instytucje.

Jakieś analogie na naszym rodzimym podwórku? Koalicja rządząca stara się wszelkie skojrzenenia skutecznie bagatelizować. Tymczasem nasuwa się ich całkiem sporo Tyle, że nasza, wciąż młoda demokracja nie broni się tak skutecznie, a rządzący zdołali zainfekować myśli i serca niemal połowy Polaków. przejmując „z rozmachem ” media, Trybunał Konstytucyjny i sądy (przy ciągłym sprzeciwie niezłomnych sędziów). Także tych Polaków, którzy- jak amerykańscy zwolennicy Trumpa- poczuli „dumę narodową” i niechęć do globalizacji. Trójpodział władzy? Sędzia Tuleya oskarżony i wzywany przez nielegalny organ, jakim jest tak zwana Izba Dyscyplinarna, która nie jest sądem, nie uznaje jej również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Niektórzy „odważni” politycy koalicji rżądzącej porównują wydarzenia w Waszyngtonie do działań polskiej opozycji, która w grudniu 2016 roku broniła regulaminu Sejmu w chwili, gdy PiS deptał go buciorami. Posłowie byli w pracy. To właśnie dlatego sędzia Tuleya stwierdził, że tamtego dnia umarła „zwykła, ludzka przyzwoitość”i ujawnił kulisy sprawy o charakterze publicznym. Władza, która karze sędziów za ich niezawisłe wyroki wpisuje się jedynie w słusznie miniony stalinowski „porądek prawny”. Robi on w naszym kraju, niestety coraz większą „karierę” Rząd PiS, przygotował bowiem projekt poselski, na podstawie którego obywatel nie będzie już miał możliwości odmówienia przyjęcia mandatu. Co to oznacza? Projekt ten znosi zasadę domniemania niewiności obywatela i zakłada jego winę. Otóż, to właśnie wspomniane stalinowskie prawo przerzucało na obywatela obowiązek udowodnienia swojej niewinności na podstawie zebranych dowodów. To przykład tak zwanej prekluzji dowodowej. Warto dodać, że brak możliwości odmowy przyjęcia mandatów uruchamia , na przykład procedurę komorniczą i prawo do zajęcia poborów. Oczywiście, przed wyrokiem sądowym. Wygląda paskudnie? Co kieruje rządzącymi, że kolejny raz nie cofają się przed złamaniem praw obywatelskich? Odpowiedź jest prosta: Jakoś trzeba powstrzymać planowane, ogólnopolskie protesty kobiet. Nawet, jeśli projekt nie przejdzie, próba złamania konstytucyjnych praw jest już faktem. Szkoda, że nie powstaje projekt powstrzymujący agresywną Policję, która łamie ręcę i bije wspólobywateli za ich prawo do demonstrowania swoich poglądów i wyrażania sprzeciwu. Na tym nie koniec, bo oto Minister Zdrowia, płynąc na fali krytyki, „nieuczciwych celebrytów”, przyjmujacych szczepionki poza kolejnością- rząda dymisji Rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. To jest przykład jawnego ataku na autonomię uczelni wyższej i też przywołuje na myśl czasy słusznie minione.

Alternatywne „fakty” stworzyły alternatywną rzeczywistość, co- jak pokazuje przykład amerykański – może prowadzić do tragedii i śmierci ludzi po obu stronach sporu. Nie jest to „wewnętrzna sprawa” Stanów Zjednoczonych, bo jeśli sie nie otrząśniemy, podobny scenariusz powtórzy się tajże w Polsce. Ten podział, podsycany przez władzę flirtującą z agresywnymi narodowcami jest widoczny i niebezpieczny. Budowany na kłamstwie, głupocie i populizmie. Trzeba się polskim władzom otrząsnąć także dlatego, że prezydent Biden już nikogo nie poklepie po ramieniu za łamanie praworządności. Zwłaszcza, że prezydent mojego Kraju odważył się wysłać Bidenowi „lekko” spóźnione gratulacje, wspólnie z innymi autokratami.

Teoretycznie, Państwo prawa

„To, jak państwo radzi sobie z teoretycznie” najsłabszymi ogniwami , jest papierkiem lakmusowym naszej wielkości jako wspólnoty. Ale, także naszego realnego patriotyzmu.”

Rozmowa z Łukaszem Krasoniem – doradcą Szymona Hołowni ds. osób z niepełnosprawnością. Prywatnie, szczęśliwy mąż i ojciec, społecznik oraz mówca motywacyjny .

Laura Jurga: Sytuacja polityczna w Polsce jest bardzo dynamiczna. „Wybory są nieważne, bo się nie odbyły.” Co Pan na to? Co na ten temat myśli kandydat na urząd prezydenta RP, Szymon Hołownia?

Łukasz Krasoń: Rzeczywiście, sytuacja w Polsce jest dynamiczna, jednak jeszcze bardziej, jest absurdalna. W teorii, jesteśmy państwem prawa, w praktyce władza ma to gdzieś. Kolejne ustawy i rozporządzenia łamią Konstytucję i zasady jakiegokolwiek poszanowania. Myślę, że dla ludzi spoza naszego „piekiełka” to bardzo przykry obrazek. Szymon Hołownia, od początku wybuchu pandemii koronawirusa nawoływał do oparcia się o najważniejszą umowę społeczną czyli Konstytucję. Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej (który de facto jest od dawna) oraz konstytucyjne przesunięcie daty wyborów – poukładałoby nasze sprawy. Niestety ,jak wiemy to, co najlepsze dla Polski i jej obywateli, nie zawsze jest tożsame z tym, co jest najlepsze dla partii i jej członków.

Mimo chaosu wokół wyborów korespondencyjnych, ich niezgodności z Konstytucją i zasadami państwa demokratycznego, Szymon Hołownia nie zamierzał rezygnować z kandydowania…

Chęć walki i przeciwstawienia się ohydnym zagrywkom PiS, to coś czym Szymon zaimponował mi szczególnie. Rozumiem, że prawo jest łamane, a standardy demokratyczne pozostawione zostały daleko w tyle, jednak warto spojrzeć na szeroką perspektywę. A, ta pokazuje, że albo zaciśniemy zęby i przy najczystszej intencji wywrócimy ten bandycko nakryty stolik, dzięki czemu będziemy mogli wrócić na właściwe tory. Albo odpuścimy walkę i ostatecznie pozbędziemy się jakiejkolwiek przyszłości. Może zabrzmi to górnolotne, ale biorąc pełną odpowiedzialność za to co się teraz dzieje (i co zdarzy się przy naszej bierności), mamy tylko jedno patriotyczne i obywatelskie wyjście – walczyć.

Prawie nikt nie był przygotowany na epidemię. Przyszła znienacka. Ale, każdy musi sobie jakoś radzić w trudnych realiach. Świat zwolnił. Wielu pozostaje w domach, w niemal całkowitej izolacji. Niewiele mówi się o tym, jak , w tej izolacji radzą sobie osoby niepełnosprawne. Czy , do sztabu Szymona Hołowni trafiają prośby o pomoc od tej grupy? Jakie działania są najbardziej potrzebne?

Uruchomiliśmy specjalną przestrzeń, poprzez którą ludzie mogą zgłaszać swoje prośby oraz dzielić się trudami swojego aktualnego życia. Wiele z tych relacji przychodzi od osób z niepełnosprawnością i ich rodzin. Pół żartem, pół serio- to duża część społeczeństwa może odczuć dzisiaj to, co czują na co dzień osoby z niepełnosprawnością. Mam tu na myśli długotrwałą izolację i ograniczone formy aktywności. Odsuwając żarty na bok, ukazuje się przed nami, niestety obraz tragiczny. Osoby, korzystające do tej pory z usług opiekuńczych w domu, w tym momencie- z powodu koronawirusa zostały tej opieki pozbawione. Brak zapewnionej ochrony osobistej opiekunom i fizjoterapeutom doprowadził do masowych urlopów w branży. Ludzie najbardziej potrzebujący zostali z dnia na dzień pozbawieni podstawowej opieki. Dociera do nas dużo takich wiadomości. Poruszałem ten temat także na moim fb (link https://www.facebook.com/100001038710449/posts/3160255440685715) Pomagamy, jak możemy. Nasi wolontariusze (których jest już blisko 10tys) starają się wspierać osoby z niepełnosprawnością, jak tylko mogą. Niestety, uzdrowienie tej sytuacji wymaga zmian systemowych.

Wspomniał Pan o nieświadczonych usługach asystencko- opiekuńczych. Jak to wpływa na funkcjonowanie osób niepełnosprawnych i ich rodzin? Czy sztab ma jakieś dane?

Tak jak powiedziałem- usługi asystencko-opiekuńcze, które i tak były na słabym poziomie, obecnie wołają o pomstę do nieba. Osoby z niepełnosprawnością i ich rodziny, zostały pozostawione same sobie. Jak duża jest to skala? Nie mamy konkretnych danych, gdyż żadne z ministerstw ich nie prezentuje. Obserwując, jednak doniesienia, napływające z NGO i od różnych osób, od dawna „siedzących w temacie” skala jest ogromna. Polska kompletnie nie zdaje egzaminu w tej materii.

Jaki plan, na poprawę dostępu do usług opiekuńczych i asystenckich ma Szymon Hołownia, jako prezydent?

Warto jedną rzecz ustalić, na samym początku. Prezydent nie jest odpowiedzialny za kreowanie polityki socjalnej i zdrowotnej. To zadanie rządu i poszczególnych ministerstw. Naszym, jednak zdaniem obszary takie, jak sytuacja osób z niepełnosprawnością lub psychiatrii dziecięcej, są ponad partyjnymi podziałami. To, jak państwo radzi sobie z teoretycznie” najsłabszymi ogniwami , jest papierkiem lakmusowym naszej wielkości jako wspólnoty. Ale, także naszego realnego patriotyzmu. Szymon Hołownia, tworząc swój program, oparł go o cztery filary i właśnie jednym z nich jest SOLIDARNOŚĆ SPOŁECZNA. Szczegółowy program, dotyczący osób z niepełnosprawnością, będzie niedługo prezentowany. W tym programie największy nacisk kładziemy na cztery aspekty: usługi asystenckie/opiekuńcze oraz wytchnieniowe, poprawa sytuacji osób z niepełnosprawnością na rynku pracy, poprawa regulacji prawnych m.in. dotyczących orzecznictwa, budowanie świadomości społecznej o ważności osób z niepełnosprawnością w naszej społeczności.Oczywiście, nasz program obejmuje znacznie więcej aspektów, w końcu różne niepełnosprawności charakteryzują się innymi potrzebami, jednak staramy się myśleć jak najszerzej. Tworząc go, konsultujemy się ze środowiskami dzieci i dorosłych autystycznych, osób niewidomych i z problemami ze słuchem, osób dotkniętych chorobami rzadkimi czy środowiskami opiekunów. Wsparcie osób z niepełnosprawnością jest czymś nieodzownym w XXI wieku. Co równie ważne, takie wsparcie powinno przejawiać się nie tylko w dodatkach pieniężnych, ale przede wszystkim poprzez stwarzanie odpowiednich warunków do rozwoju i wartościowego, godnego życia.

Na skutek epidemii, nie działają Warsztaty Terapii Zajęciowej (WTZ). Media donoszą o rosnącej liczbie zakażonych w Domach Pomocy Społecznej (DPS). Z czym wiąże się zamknięcie tych placówek? Jak ta sytuacja wygląda obecnie?

Praktycznie, w całym kraju, sytuacja w DPS jest dramatyczna. Braki w środkach ochrony osobistej oraz odpowiedniej liczby testów doprowadziła do załamania stacjonarnej opieki w Polsce. WTZ i różnego typu świetlice również są albo zamknięte albo działają w bardzo ograniczonym zakresie. Podobnie ośrodki terapeutyczne i wypoczynkowo-rehabilitacyjne. Stwarza to szereg problemów. Beneficjenci takich ośrodków nie mają się gdzie podziać, przez co siedzą w domu, co z kolei prowadzi do trudności w zorganizowaniu codzienności w domach . A, rodzice lub opiekunowie pracują na etatach. Z przysyłanych do nas wiadomości wiemy, że setki rodzin stoi nad prawdziwą przepaścią. Państwo, zamiast otulić te osoby szczególną opieką, chociażby przez gwarantowane świadczenia pieniężne i opiekę domową niestety nawala na całej linii. PFRON, który powinien stać na straży tej grupy społecznej ,również opieszale reaguje na sytuację realnych ludzi. Dziwi to podwójnie, gdyż akurat PFRON dysponuje ogromnymi środkami pieniężnymi, które spływają chociażby ze składek- kar od przedsiębiorców, nierealizujących obowiązku zatrudniania osób z niepełnosprawnością.

Od marca, rząd przekonuje nas, że izolacja, to skuteczna metoda walki z wirusem. Siedzieliśmy w domach. Zwolniła gospodarka, przedsiębiorcy protestują. Jednocześnie, jeszcze niedawno przekonywano, że „wybory są bezpieczne”. W ślad za tym poszło, tak zwane odmrażanie gospodarki. Co, o tej sytuacji myśli Szymon Hołownia? Jakiś plan?

Sytuacja jest trudna dla wszystkich. Aby wyjść z niej „zwycięsko” trzeba bardzo aktywnie i elastycznie reagować. Przede wszystkim, należy zadbać o opiekę medyczną oraz utrzymanie płynności finansowej Polaków, a co za tym idzie – polskiej gospodarki. Szymon Hołownia jeszcze w marcu przedstawił swoją „piątkę minimum antykryzysowego” (link https://holownia2020.pl/antykryzysoweminimum/),gdzie w sposób prosty i policzalny opisał, jak możemy ratować nasz kraj przed upadkiem. PiS, wprowadza kolejne tarcze antykryzysowe, które, niestety okazują się durszlakami. Przygotowywane na kolanie ustawy zamiast realnie pomagać wprowadzają tylko chaos. W skrajnych sytuacjach liczy się prostota i dostępność, u nas jest zupełnie odwrotnie. Brak jest planu wyjścia z lockoutu oraz żywej gotówki tam, gdzie najbardziej tego ludzie potrzebują.

Kwarantanna, sprzyja zacieśnianiu więzi rodzinnych. Ale, także, niestety aktom przemocy i agresji. Czy, w obecnej sytuacji ofiarami przemocy domowej stają się także osoby niepełnosprawne? A, może doświadczają przemocy częściej, niż inni?

Problem przemocy domowej w Polsce narasta. Zresztą ,nie tylko w Polsce. W bogatych państwach zachodu notuje się wzrost o kilkadziesiąt procent przypadków przemocy domowej. Nie dysponujemy danymi, dotyczącymi stricte osób z niepełnosprawnością. Ale możemy się domyślać, że przemoc stosowana jest także wobec nich.

Osoby niepełnosprawne, na co dzień, muszą stawić czoła różnym trudnościom. Nie tylko tym, związanym z ich ograniczeniami. Często borykają się z wykluczeniem i samotnością. Czy epidemia pogarsza, Pana zdaniem sytuację?

Tak jak mówiłem- dla osób z niepełnosprawnością koronawirus, od strony społecznej zmienił dużo mniej ,niż dla osób zdrowych sprawnych. Osoby z niepełnosprawnością, często już wcześniej były zamknięte w czterech ścianach. Jednym z priorytetów prezydentury Szymona Hołowni będzie budowa nowej świadomości społecznej. Świadomości , w której osoba na wózku, czy niewidoma , czy z jakąkolwiek inną niepełnosprawnością, jest pełnoprawnym członkiem wspólnoty, z takimi samymi prawami do realizowania swoich marzeń, zakładania rodziny czy budowania swojej kariery zawodowej jak osoby w pełni zdrowe.

Kto stoi za Szymonem Hołownią?

Za Szymonem Hołownią stoją, w tym momencie już miliony Polaków. Co, chyba najważniejsze, miliony RÓŻNYCH POLAKÓW.

Dziękuję za rozmowę.

Konstytucja i dumne barwy biało-czerwone

Długi majowy weekend. Czas odpoczynku i biesiadowania przy wspólnym stole z rodziną i przyjaciółmi. Ale, czy między upieczoną na grillu karkówką lub kaszanką, Polacy pamiętają jeszcze o ważnych dla nas wszystkich datach? Czy historia stanowi dla nas odległą przeszłość, czy też potrafimy wyciagać z niej wnioski, chroniąc dziedzictwo, jakie zostawiły nam poprzednie pokolenia?

Czy przywiązujemy jeszcze wagę do narodowych symboli, jak flaga czy godło? A, może problem wielu Polaków polega na tym, że czczą symbole, zupełnie nie znając historii swojego Kraju. Tymczasem, w historii Polski są wydarzenia wzniosłe, dające powody do ogromnej radości i dumy. Nie brakuje także tych trudnych i bolesnych, o których -zwłaszcza ostatnio-pewne grupy mówią nader niechętnie. Jednak, pozwolę tu sobie na stwierdzenie, że największym zagrożeniem dla Polaków jest nieumiejętność wykorzystywania sprzyjających okoliczności. Z tym wiąże się także często brak strategii działania, pewnego politycznego sprytu i przewidywania skutków zdarzeń oraz konsekwencji podejmowanych działań. Niefrasobliwość władców, prywata spiskujących, nierozumnych sprzedawczyków, nie raz były przyczyną zguby Polaków. Nie inaczej było w maju 1791 roku, kiedy to- ku przerażeniu Katarzyny II- Sejm Wielki uchwalił w Polsce Konstytucję 3 maja, która całkowicie zmieniła ustrój polityczny ówczesnej Rzeczypospolitej. Zlikwidowano bowiem wolną elekcję, wzmacniając jednocześnie władzę wykonawczą. Stanisław August nie brał pod uwagę kolejnego rozbioru Polski; był wręcz przekonany, że Rosja go nie dokona, ponieważ przyczyniłby się do wzmocnienia Prus. Tymczasem, sytuacja na dworze carycy Katarzyny, a ściślej rzecz ujmując- jej romanse zdawały się Polakom sprzyjać. Udało się ocalić Konstytucję i Polskę. Ale, Katarzyna odwlekała działania ze względu na priorytety. Bowiem, chwilowo ważniejsza niż sprawa polska i wielokrotnie urażona przez polskich posłów ambicja carycy, była dla niej wygrana z Turcją. To, między innymi nieznajomość mentalności i strategii przeciwnika, wspomniana niefrasobliwość i brak działań, zmierzających do stworzenia w Petersburgu stronnictwa, które mogłoby poprzeć niedawno uchwaloną Konstytucję, doprowadziły do wojny i kolejnego rozbioru. Zawiodła dyplomacja i działania szpiegów. Nie podejrzewano, że Katarzyna zamierza zaatakować Polskę przy pomocy stu trzydziestu tysięcy żołnierzy. Przestano tworzyć armię, przez co Rzeczpospolita stała się łatwym łupem. Nie wiedziano także, że Potocki, Rzewuski, a także Branicki, stworzyli akt konfederacji, wzywając carycę do interwencji zbrojnej na terenach Polski. Zignorowano także fakt, że Rosja podpisała pokój z Turcją, a król Stanisław August dopiero w grudniu 1791 wysłał do Katarzyny depeszę, w której informował o uchwaleniu Konstytucji. Potraktowała to bardzo osobiście- jak obelgę. 18 maja 1792 roku, rosyjska armia wkroczyła na ziemie Rzeczypospolitej. To tylko krótki rys wydarzeń, które powinien znać każdy Polak. A, dziś? Czy we współczesnej Polsce możemy doszukiwać się analogii do pewnych wydarzeń? Moim zdaniem, tak. Cały obóz rządzący przekonuje o słuszności dokonywanych przez siebie zmiam. Także w obecnej Konstytucji. Popieram. Tyle, że zmiana ustroju Państwa, jakiej dokonano, likwidując między innymi trójpodział władzy- fundament demokracji, przekazując tę władzę w ręce polityków i jednego człowieka- prokuratora generalnego , a zarazem ministra sprawiedliwości, powinna dokonać się w oparciu o wciąż obowiązującą Konstytucję. Bo, póki co- jest to jedyna, choć niedoskonała Ustawa Zasadnicza w naszym Kraju. Problem w tym, że obecna Konstytucja takich „zmian” nie przewiduje. Jeśli, jednak rządzący mieli inne zdanie, najpierw winni byli zmienić samą Konstytucję. Pytanie, jakie szanse ma przed – siłą rzeczy-upartyjnionym sądem, „zwykły” obywatel? Podobnie rzecz się ma z proponowanym przez Prezydenta referendum. W naszej tradycji głosujemy „za” lub „przeciw”w odniesieniu do konkretnej, istniejącej wersji, poddanego pod głosowanie Aktu. Nie da się go ocenić zaocznie lub, co gorsza-wybiórczo.

Dalszych analogii, osobiście doszukuję się także w niezrozumiałej dla mnie wrogości wobec Unii Europejskiej. Pamiętam, że, gdy wiele lat temu, tuż po studiach, zaczęłam pracę zawodową, współpracowałam, między innymi z ówczesnym Urzędem Komitetu Integracji Europejskiej. Polska nie była jeszcze Członkiem Unii, a ja – jako młody pedagog specjalny, przygotowywałam dla instytucji, w której pracowałam- dokumenty, prezentacje, pisałam artykuły, jeździłam na konferencje w Kraju i za granicą. Byłam dumna, że uczestniczę w szeroko pojętym procesie legislacyjnym, który sprawiał, że polskie prawo było coraz bardziej dostępne dla Obywatela- także tego z niepełnosprawnością. Minęły lata. W tym czasie wielokrotnie powtarzałam, że sporo trzeba zmienić, poprawić, ale nigdy bym nie pomyślała, że „dane mi będzie” obserwować pewien chaos, nawet regres w dostępie dzieci niepełnosprawnych do edukacji, utrudnienia w dostępie do rehabilitacji, którą rządzący rozpatrują wyłącznie w aspekcie medycznym. Mogłabym jeszcze długo wymieniać. Wiem jedno: Zarówno nieprzemyślane i złe rozwiązania legislacyjne, jak i wrogie nastroje wobec Unii Europejskiej, której od czternastu lat jesteśmy Członkiem, czy brak inwestycji, przeznaczonych na obronność- to zagrożenie dla suwerenności i bezpieczeństwa naszego Państwa. Warto wyciągać wnioski z historii.

Źródło:

http://www.newsweek.pl/wiedza/historia/konstytucja-3-maja–co-poszlo-nie-tak,76313,1,1.html